Redaktorka naczelna kwartalnika „Alterbusiness.info” jakiś czas temu poleciła mnie swojej koleżance, wielkiej miłośniczce tenisa. I tak się zawiązała rewelacyjna współpraca, której efektem był pierwszy numer „Tenisowego Almanachu”.

Minęło już trochę czasu od ukazania się tego czasopisma, jednak z różnych powodów brakowało mi czasu, aby na spokojnie siąść i napisać na ten temat nieco więcej niż tylko wrzucić nową pozycję do portfolio – obowiązki w pracy, treningi oraz prozaiczne życie, które gdzieś też trzeba wcisnąć – wszystko to nie sprzyjało pisaniu.

Jednym z moich własnych źródeł radości jest współpraca z ludźmi, których nie muszę znać, z którymi kontakt opiera się w 99% na wymienianych mailach i telefonach, a w wyniku tej współpracy powstaje fajne czasopismo, które trafia do rąk iluś tam ludzi i spotyka się z pozytywnym odbiorem. Ot, taki fenomen współczesności. I co najważniejsze – M., z którą współpracowałam przy tworzeniu „Almanachu”, debiutowała jako Naczelna 🙂 I zadebiutowała na 200, a nawet więcej procent 🙂 Świetny kontakt, zero problemów, rewelacyjne radzenie sobie z klientami i reklamodawcami – fakt, wymieniłyśmy chyba z kilkaset maili, w pewnym momencie zrobił się mały chaos z poprawkami do artykułów, ale i tak dało się go ogarnąć. Pomimo bardzo stresującego finiszu i ogólnie mocno napiętego terminowo planu pracy. Ale każdemu freelancerowi życzę takiego zleceniodawcy – który słucha Twoich uwag, z którym można „nadawać na tej samej fazie” i który od razu wywiązuje się ze swoich zobowiązań finansowych. Po prostu rewelacja. Za to właśnie lubię tę pracę 🙂

Każde takie zlecenie jest dla mnie cennym doświadczeniem i okazją do poszerzenia wiedzy – tym razem dowiedziałam się mnóstwa rzeczy związanych z tematyką tenisową. Miałam też przyjemność poznać fantastycznych, pozytywnych ludzi związanych z tym sportem.

W galerii poniżej prezentuję kilka wybranych rozkładówek 🙂 Niektóre strony to tylko umieszczone przeze mnie gotowe reklamy graficzne, jakie przygotowali (lub mieli już wykonane) reklamodawcy – ale taka jest specyfika pracy przy tworzeniu tego typu czasopism.

Redakcji „Tenisowego Almanachu” życzę wszelkiej pomyślności, sukcesów, wysokich nakładów kolejnych numerów czasopisma 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website