…Szczególnie, gdy cel biegu szczytny i nie jest to jednocześnie dystans abstrakcyjny dla mnie 🙂

15 października, w minioną niedzielę, z Two Steps From Hell w słuchawkach, pokonywałam kolejne kilometry na trasie V Dolnośląskiego Biegu po Zdrowie dla Chorych na Raka. Główną organizatorką imprezy jest moja znajoma, Ela Wojdyła – osoba o niesamowitej empatii i energii. W tym roku dochód z biegu idzie na leczenie Moniki.

Cóż mogę napisać? Wspaniała atmosfera wydarzenia, łzy wzruszenia przed startem, gdy mieliśmy okazję poznać Monikę, a Monika nas – 400-osobowy kolorowy tłum ludzi w różnym wieku.

22489801_1774362805947083_7441816683579353445_nTrasa biegu wynosiła 10 km, nie był to więc dystans nie do pokonania. Do tego organizatorzy dali super gadżety w pakiecie startowym (świeczka zapachowa i rewelacyjne etui biegowe/treningowe na telefon).

Jeśli chodzi o mnie, to po raz pierwszy udało mi się przełamać magiczną granicę 60 min na 10 km o dwie minuty ) Przy praktycznie zerowym bieganiu na co dzień w ciągu ostatnich kilku miesięcy (a w sumie to od ostatniego roku, bo przez ból pleców i tak nie byłam w stanie). Natomiast od końca maja, kiedy to rozpoczął się mój love-hate relationship z CrossFitem, na bieganie zwyczajnie nie miałam czasu.

Niedzielny bieg był również moim siódmym treningiem dzień po dniu (zwykle po piątym lub szóstym treningu pod rząd robię dzień przerwy). Co prawda po cichu liczyłam na jakieś 55, zamiast 58 minut, ale tak jak mi potem powiedziała Magda – mogłam sobie zrobić poprzedniego dnia, w sobotę rest day, zamiast się sponiewierać na zarąbistym met-conie. Ale jak stwierdziła ostatnio znajoma, która przebywa w Szkocji i też tam wróciła po przerwie do treningów CrossFitu – podobno jestem całkiem stracona 😉

Ogólnie więc CrossFit daje radę 🙂 Mimo, że jest mnie w porównaniu z majem prawie cztery kilogramy więcej (a w porównaniu z czasami sprzed roku – prawie pięć), mimo, że był to siódmy dzień naprawdę intensywnego treningu, poprawiłam odrobinę czas na 10 km. Natomiast pierwsze pięć kilometrów poszło mi w 25 minut, co było kompletną abstrakcją wcześniej (trzy miesiące temu potrzebowałam na to 29 minut). Z innych rzeczy – tak jak kiedyś, jak biegałam częściej, na 7-8 kilometrze czułam ból mięśni biodrowo-lędźwiowych, tak tym razem – kompletnie nic. Jednak treningi z ciężarami swoje robią.

W sumie dobrze mi się biegło, pomijając trochę wysoką temperaturę powietrza, jakie z południa zaciągnęła do nas Othelia, przez którą mieszkańcy Wysp Brytyjskich przeżyli chwile grozy. Był moment, że czacha paliła z gorąca, mimo, że pot lał się z człowieka bardzo intensywnie. Punkty z „Oławską Średniozmineralizowaną”, jakie rozstawił na trasie nasz kochany ZWiK, posłużyły mi nie tylko do uzupełnienia poziomu nawodnienia, ale przede wszystkim do schłodzenia się – zresztą nie tylko mi.

Kochani byli też ludzie, którzy nam kibicowali, przybijali piątki i ogólnie byli wspaniałym motywatorem 🙂  Wspaniałe były jesienne, złote krajobrazy, błękitne niebo i energetyczna muzyka w uszach.

22449910_979607052178099_4100091984133238049_nChyba zacznę częściej startować w naszych lokalnych biegach – 10 km to jest fajny dystans. No i tyle radości i frajdy jak się dobiegnie do mety. Obiecałam sobie, że gdy tylko opanuję Hand Walk, to przed metą przestawię się o 180 stopni i metę przekroczę na rękach – trzeba być oryginalnym, szczególnie, gdy się w takich biegach startuje just for fun. W ogóle musiałam się wracać po pamiątkowy medal, bo jakoś po dotarciu do mety endorfiny tak mi rozrywały czerep, że kompletnie zapomniałam o tym (bardzo ładnym zresztą) drobiazgu 🙂

Gdy już dotarłam do domu, poszłam z psami na spacer. Wróciłam wściekle 22449882_1741865375824949_1670037796817101078_ngłodna, pochłonęłam więc olbrzymią porcję ziemniaków z tofu, siadłam do pracy i… po chwili poszłam spać 🙂 Po krótkiej przerwie technicznej na sik z psami, nastąpiła kontynuacja aż do poniedziałkowego świtu, kiedy trzeba było wstać do pracy 😉

Powiem Wam jedno – bieganie jest fajne, a bieganie w szczytnym celu – jeszcze fajniejsze. Polecam bardzo 🙂

Zdjęcie medalu moje, pozostałe – zapożyczone z serwisu olawa24.pl oraz zmierzymyczas.pl  🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website