Gdy byłam młodsza, uwielbiałam wiosłować. Każdą wolną chwilę podczas wakacyjnych wyjazdów nad jeziora spędzałam najchętniej z wiosłami w łapach. Raz nawet załapałam się na spływ kajakowy na Mazurach, ale bardziej leżało mi wiosłowanie „normalne”, czyli dwoma wiosłami, niż wywijanie jednym kijem siedząc w kajaku.

Gdy więc po wielu latach siadłam na „crossfitowym” ergometrze wioślarskim, pomyślałam sobie, że to będzie „bułka z makiem” (masła zasadniczo nie jadam), bo przecież umiem we wiosłowanie.

ergometr Concept2

Niewinnie wyglądam, ale to tylko złudzenie 😉

Skończyło się tym, że wypluwałam płuca i klęłam prawie na głos, a każde pociągnięcie wyświetlało mi nędzne 800, w porywach do 950 kcal/h, co w efekcie dawało nieco ponad 2 minuty czasu na dystansie 500 metrów. Słabiutko.

Ale ostatnio się zawzięłam, i powiedziałam sobie, że nie będzie tak, ponieważ nie zamierzam się na tej piekielnej maszynie zajeżdżać na śmierć. To znaczy zajeżdżać się zamierzam, ale nie za cenę nędznych 800-900 kcal/h.

Fakt, pomogły mocno ostatnie dwa tygodnie programowania treningów pod zawody. Ale tak czy inaczej kluczową role odegrała… technika, którą w końcu zrozumiałam i poczułam. Dzisiaj, po porannym, ciężkim treningu, na zmęczonych mięśniach, jak siadłam na wiosła, to za jednym pociągnięciem szło lekko ponad 1200 kcal/h. Wymagane w 4-minutowym workoucie 15 kcal „nazbierałam” w trymiga i szybciutko mogłam lecieć na drążek na 15 podciągnięć, a potem do sztangi na 7 power cleanów (zarzutów na barki z ziemi, ale bez schodzenia do siadu). I jeszcze zdążyłam znów siąść na wiosła i uzbierać prawie 15 kcal 🙂

Tak, jak niegdyś ergometr wioślarski wykańczał mnie mocno, tak teraz nadal mnie wykańcza (po niedawnym przepłynięciu 2 km nie byłam w stanie z niego zejść normalnie), ale już na nieco innym poziomie. Tak, jak go nie znosiłam, uważałam go za morderczą maszynę, tak dziś to mordowanie stało się jakby bardziej znośne 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website